Cukrzyca, 4 zawały i udar…a jednak odzyskał mowę! Premierowy fragment nowej książki! Część 10

Kolejny fragment powstającej nowej książki autorstwa doktora Jana Pokrywki i Filipa Żurakowskiego. Tylko dla czytelników portalu LeczeniePRO.plDomoweLeczenie.blogspot.com! → Część 9

Długowieczność, młody wygląd, uroda.

Opowieść 1. część 10.

Doktor Pokrywka: Normobaria i hipobaria

Warunki, jakie panują w moim mieszkaniu nazywam normobarią. Taką terminologię stosujemy w stworzonej przeze mnie Akademii Długowieczności i w naszych publikacjach, w tym również w tej książce. Normobaria oznacza ciśnienie 1500 hektopaskali – ciśnienie najlepsze do życia dla człowieka. Ciśnienie powyżej 1500 hektopaskali to w terminologii Akademii Długowieczności hiperbaria. Zaś ciśnienie panujące na zewnątrz mojego domu – 1000 hektopaskali – to hipobaria. Pacjenci, którzy przyjeżdżają tu do normobarii, oddychają powietrzem o podwyższonej zawartości dwutlenku węgla i tlenu. Przebywając tu piją wodę nasyconą wodorem.

Motywacja do poszukiwania długowieczności

Filip: Aby poszukiwać prawdziwej długowieczności i podejmować działania dla jej osiągnięcia, potrzebna jest motywacja. Taką motywację daje afirmacja życia i świata. 

Kochaj życie. Życie jest cudem. Życie jest wielkim darem. Dziękuj codziennie Stwórcy za ten dar. Mój przyjaciel Mirek opowiedział mi o swoim przeżyciu. „Nagle przyszło mi na myśl, że mogłoby mnie wcale nie być, że mógłbym się po prostu nie urodzić. I bardzo się tym przeraziłem”. Oto człowiek, który kocha życie – pomyślałem sobie.

Afirmacja świata to codzienne przeżywanie zachwytu nad światem. Dziękuję Stwórcy, że dał mi wrażliwość na uroki natury. Kocham góry. Widzimy je z okien naszego domu, a w promieniu kilkunastu lub kilkudziesięciu kilometrów mamy Przełęcz Trzech Dolin, Góry Sowie z Wielką Sową, Góry Stołowe, Karpacz ze Śnieżką, Przełęcz Okraj i drogę szlakiem wzdłuż granicy do czeskiego schroniska Jelenka. To tylko kilka przykładów tych zachwycających miejsc, do których ciągle wracamy. I ciągle poznajemy nowe. Ale wystarczy, że wyjdę do ogrodu powiesić pranie i już ogarnia mnie zachwyt nad urodą tego świata. Dziękuję Stwórcy, że mam wrażliwość na muzykę i poezję. Przeżycia, jakie daje dobra muzyka, a szczególnie muzyka w połączeniu z poetyckimi tekstami nie da się z niczym porównać.

Doktor Pokrywka jedną ze swoich broszurek zakończył taką przestrogą: „Ci z nas, którzy nie skorzystają z obecnych możliwości przedłużenia sobie życia, po prostu tego momentu najpewniej nie doczekają, przedwcześnie odchodząc z tego zdumiewającego świata.” Bardzo mi się podoba to określenie: „Zdumiewający świat.”
Złota myśl Filipa: Bądź długodystansowcem. Patrz na życie z perspektywy wielu przeżytych szczęśliwych lat i wielu szczęśliwych lat przed Tobą.

KONIEC

Więcej o prawdziwej długowieczności i autorach:
longevitas.pl
facebook.com/akademiadlugowiecznosci
filip-zurakowski.com
facebook.com/filip.zurakowski.3 

Cukrzyca, 4 zawały i udar…a jednak odzyskał mowę! Premierowy fragment nowej książki! Część 8

Kolejny fragment powstającej nowej książki autorstwa doktora Jana Pokrywki i Filipa Żurakowskiego. Tylko dla czytelników portalu LeczeniePRO.plDomoweLeczenie.blogspot.com! → Część 7

Długowieczność, młody wygląd, uroda.

Opowieść 1. część 8.

O prezesie, który odzyskał mowę, mieszkaniu normobarycznym i dwóch rewolucjach w myśleniu.

Doktor Pokrywka: Kim jest Ken Hovind?

Kent Hovind jest baptystycznym działaczem religijnym. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku pracował w prywatnych szkołach baptystycznych w charakterze nauczyciela. Pod koniec lat osiemdziesiątych założył Creation Science Evangelism – organizację ewangelizacyjną, której celem jest nauczanie kreacjonizmu w wersji nazwanej przez niego „teorią Hovinda”. Uzyskał tytuł doktora edukacji chrześcijańskiej na uniwersytecie Patriot Bible University w Kolorado.

Teoria Hovinda

Kent Hovind przekonuje w swoich filmach i wykładach, że atmosfera na Ziemi przed potopem była inna niż dziś. Było w niej więcej tlenu, mniej azotu, więcej dwutlenku węgla. Ciśnienie atmosferyczne było wyższe – wynosiło 1500 do 2000 hektopaskali. Warunki te sprawiały, że organizmy – rośliny, zwierzęta i ludzie – żyły znacznie dłużej. Ludzie osiągali wiek kilkaset lat, nawet do 900 lat. Rośliny były nawet do 20 razy większe, niż obecnie. Wzrost zwierząt i ludzi był o wiele wyższy. Wynikało to z tego, że okres dzieciństwa i wczesnej młodości trwał wielokrotnie dłużej, a zatem ludzie dłużej rośli. Kolejna różnica: kąt pomiędzy osią obrotu Ziemi a ekliptyką był bliski 90 stopni. Ekliptyka to wielki okrąg na sferze niebieskiej, po którym w ruchu rocznym pozornie porusza się Słońce obserwowane z Ziemi. Różnice klimatu na równiku i biegunach nie były duże.

Istnieje hipoteza mówiąca, że potop był spowodowany kosmiczną katastrofą – uderzeniem lodowej komety. Właśnie wtedy według moich dociekań uciekł z atmosfery ziemskiej wodór (Hovind o wodorze nie wspomina).

Zacząłem drążyć ten temat

Nie wdaję się w dyskusje na temat kompetencji naukowych Kenta Hovinda i jego sporów ze zwolennikami teorii ewolucji. Zainteresowały mnie natomiast jego wypowiedzi dotyczące warunków życia na ziemi przed globalnym potopem. Zacząłem drążyć ten temat. Stwierdziłem, że przekazy o wielkim potopie występują nie tylko w Biblii, ale również w innych starożytnych księgach, w przekazach różnych kultur, w mitach afrykańskich, tybetańskich i innych. Coś w tym jest – pomyślałem.
Rozważania Kenta Hovinda były dla mnie podpowiedzią i pomocą w znalezieniu właściwego kierunku poszukiwań idealnych dla organizmu człowieka warunków bytowania, prowadzących do prawdziwej długowieczności. 

Część 9. opowieści

Więcej o prawdziwej długowieczności i autorach:
www.longevitas.pl
www.facebook.com/akademiadlugowiecznosci
www.filip-zurakowski.com
www.facebook.com/filip.zurakowski.3 

Materac na bolące plecy – jaki model wybrać?

W dużej mierze bolący kręgosłup jest wynikiem niewygodnego materaca. Dotyka on przede wszystkim osób, które śpią na wersalkach, kanapach i narożnikach, ponieważ nie zapewniają one optymalnego podparcia dla kręgosłupa, a także tych osób, które śpią na starych, wyleżanych i niedopasowanych do siebie materacach. Gdy zależy ci na poprawie komfortu snu, sprawdź razem z nami, jaki materac wybrać dla siebie!

Asortyment materaców może cię zadziwić. Obecnie w sprzedaży dostępnych jest naprawdę wiele różnych modeli, w tym takie, które wyróżniają się zastosowaniem zaawansowanych technologii. Na jaki model warto się zdecydować?

Elastyczność punktowa jest najważniejsza

Gdy chcesz znaleźć dobry materac, który uwolni cię od bolących pleców, w takim przypadku powinieneś szukać produktu, który wyróżnia się przede wszystkim wysoką elastycznością punktową. Oznacza to, że materac reaguje tylko na nacisk w danym miejscu, a nie na większej jego przestrzeni, co powoduje, że zapewnia optymalne wsparcie dla kręgosłupa na całej jego długości.
Wśród materaców o wysokiej elastyczności punktowej znajdują się przede wszystkim modele termoelastyczne, które reagują na nacisk i ciepłotę ciała, materace lateksowe, również materace kieszeniowe, najlepiej wyposażone w sprężyny strefowe, które odpowiadają anatomicznej budowie człowieka.

Twardy czy miękki?

Często można spotkać się z przeświadczeniem, że na bolące plecy najlepszy materac to taki, który jest jak najtwardszy. Nic bardziej mylnego! Trzeba pamiętać o tym, że dobry materac to taki, który jest dopasowany pod względem twardości. Gdy rano trudno jest ci się zgiąć, oznacza to zwykle, że materac jest za twardy, gdy z kolei masz problem z wyprostowaniem, wtedy twój materac prawdopodobnie jest za miękki.
Zatem zarówno rodzaj, jak i twardość materaca powinny odpowiadać ci całkowicie, aby twoje plecy mogły odetchnąć z ulgą, a każdy poranek był dla ciebie komfortowy. Najlepiej zakupy zrobić w sklepie specjalizującym się w materacach, ponieważ wtedy, gdy nie wiesz, jaki materac wybrać, sprzedawca doradzi ci najlepsze modele zgodnie z twoimi potrzebami.

Łamliwe i rozdwajające się paznokcie to twój problem? Sprawdź, jak sobie z nimi poradzić!

Zadbane dłonie są wizytówką każdego człowieka – zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Częstym problemem w osiągnięciu pożądanego efektu są jednak paznokcie. Prace domowe, a także niedobory ważnych składników odżywczych mogą skutkować ich osłabieniem, dlatego stają się one nadmiernie kruche, miękkie, rozdwajają się i łamią. Jak można poprawić ich stan?

Aby twoje dłonie i paznokcie mogły wyglądać wspaniale, pamiętaj o tym, aby dbać o nie zarówno z użyciem wybranych kosmetyków, jak i od środka, dostarczając organizmowi odpowiednie składniki odżywcze, aby rozdwajające się paznokcie szybko wróciły do pięknego wyglądu, stały się mocne, twarde i odporne na uszkodzenia.

Domowa pielęgnacja paznokci

Przede wszystkim trzeba pamiętać o regularnym nawilżaniu dłoni kremami – nie tylko poprawi to stan ich skóry, ale również paznokci. W drogeriach można znaleźć także wiele preparatów – odżywka na łamliwe paznokcie będzie dobrym zakupem. Dostarczy ona niezbędne składniki wprost do płytki paznokciowej i wzmocni ją. Można również zakupić odżywki utwardzające paznokcie, które jednocześnie pełnią funkcję bezbarwnego lakieru.

Suplementy diety na piękne paznokcie

Oprócz kosmetyków dla jeszcze lepszego efektu można zacząć stosować tabletki na wzmocnienie paznokci, które również wpłyną pozytywnie na stan twoich włosów i skóry. Nie należy jednak spodziewać się efektów po kilku dniach stosowania takich preparatów – zwykle są one widoczne po około 2-3 miesiącach ich regularnego używania.

O czym jeszcze warto pamiętać?

Aby twoje paznokcie i dłonie mogły wyglądać wspaniale, pamiętaj również o następujących poradach:
  • do zmywania i innych prac domowych stosuj gumowe rękawice
  • zamiast metalowych pilników używaj szklanych, które nie strzępią tak płytki paznokciowej
  • piłuj paznokcie pilnikiem tylko w jedną stronę, co również zapobiega szarpaniu końcówek
  • stosuj zmywacze do paznokci bez acetonu
  • wzbogać swoją dietę o witaminy z grupy B, witaminę A i E – bardzo dobre efekty dają pestki dyni i słonecznika przekąszane raz dziennie

Cukrzyca, 4 zawały i udar…a jednak odzyskał mowę! Premierowy fragment nowej książki! Część 6

Kolejny fragment powstającej nowej książki autorstwa doktora Jana Pokrywki i Filipa Żurakowskiego. Tylko dla czytelników portalu LeczeniePRO.plDomoweLeczenie.blogspot.com! → Część 5

dr Jan Pokrywka

Długowieczność, młody wygląd, uroda.

Opowieść 1. część 6.

O prezesie, który odzyskał mowę, mieszkaniu normobarycznym i dwóch rewolucjach w myśleniu.

Opowiada Pan Mariusz, budowniczy mieszkania normobarycznego Doktora Pokrywki

Muszę realizować pomysły Doktora.

Filip Żurakowski
Ta normobaria to był pomysł Doktora. Doktor ma pomysły, a ja muszę je urzeczywistniać. Byli tu znajomi lekarze z Ukrainy. Jak ty masz dobrze, że masz pana Mariusza, a pan Mariusz, że ma ciebie – mówią do Doktora. Rzeczywiście, uzupełniamy się. Ja od lat prowadzę firmę budowlaną, dlatego dysponuje niemałym doświadczeniem. Poza tym lubię nowe wyzwania. Budowanie zwykłych budynków już mnie nie kręci. Nabudowałam ich dużo. A tu była totalna nowość.

Prototyp nie był z blachy, tylko z żelbetu, czyli betonu zbrojonego stalowymi prętami. Zrobiliśmy tę prototypową normobarię niedaleko stąd. Ma kształt kwadratowy, nie okrągły. Spełniła swoją rolę, przez jakiś czas funkcjonowała. Ale nigdy nie uzyskaliśmy stuprocentowej szczelności. Ciśnienie rozrywało ją na łączach, na krawędziach między ścianami tego kwadratu. To jest przecież ciśnienie 5 ton na metr kwadratowy. Stara normobaria funkcjonowała przez rok, ale przez ubytki ciśnienia musieliśmy wciąż dobijać. Stoi do tej pory, jednak teraz służy do innych celów. Natomiast tu, w tej obecnej normobarii, w której siedzimy, robiłem próby: dobijałem do 2,5 atmosfery i wytrzymywało, łącznie z szybami.

Doszliśmy do wniosku, że to musi być beczka

Trzeba było samodzielnie odkrywać wszystkie niuanse budowy naszej innowacyjnej konstrukcji. Doszliśmy do wniosku, że to musi być beczka i że trzeba ją zrobić z blachy. W maju 2013 roku zaczęła się budowa obecnej normobarii, okrągłej, w której siedzimy i rozmawiamy. W lutym 2014 roku zaczęła funkcjonować. Budowa trwała niecały rok. W lutym 2016 roku będą 2 lata, jak funkcjonuje ta normobaria, czyli mieszkanie normobaryczne Doktora Pokrywki. Ściany są z blachy, izolowane od strony zewnętrznej styropianem. W środku jest tylko tapeta naklejona na blachę.

Mam takiego znajomego  – strasznie narzeka. Nie da rady z tym człowiekiem przebywać. Wszystko na nie. A nic nie zrobi w tym kierunku, żeby było lepiej. Ja jestem taki, że nigdy nie narzekałem i nigdy się nie poddawałem. Udział w tym wszystkim daje mi wielką satysfakcję. Nie tylko techniczną.
To jest pomaganie ludziom i to daje największą satysfakcję. Dlatego mam wielkie wewnętrzne zadowolenie, że uczestniczę w tym od początku, nie tylko na etapie budowy, ale również teraz, kiedy to już funkcjonuje, kiedy przyjeżdżają chorzy ludzie, kiedy to im ratuje życie i zdrowie. 
Chłopak po wypadku był rośliną i wstał z wózka. Teraz już chodzi. Takich niesamowitych historii jest bardzo wiele. Nie dla siebie żyć, tylko dla drugiego – wtrąca Barbara przysłuchująca się rozmowie.

Część 7. opowieści

Więcej o prawdziwej długowieczności i autorach:
www.longevitas.pl
www.facebook.com/akademiadlugowiecznosci
www.filip-zurakowski.com
www.facebook.com/filip.zurakowski.3 

Cukrzyca, 4 zawały i udar…a jednak odzyskał mowę! Premierowy fragment nowej książki! Część 4

Kolejny fragment powstającej nowej książki autorstwa doktora Jana Pokrywki i Filipa Żurakowskiego. Tylko dla czytelników portalu LeczeniePRO.plDomoweLeczenie.blogspot.com! → Część 3

dr Jan Pokrywka

Długowieczność, młody wygląd, uroda.

Opowieść 1. część 4.

O prezesie, który odzyskał mowę, mieszkaniu normobarycznym i dwóch rewolucjach w myśleniu.

Opowiada Doktor Pokrywka

Atmosfera optymalna dla życia.

Filip Żurakowski
Wiele osób będzie w szoku,  jeśli uświadomi sobie, że tak naprawdę oddycha i żyje w szkodliwej dla swego zdrowia, a w dłuższej perspektywie  zabójczej dla życia, niesprzyjającej gazowej atmosferze.
Od czasów opisanych w micie o puszce Pandory ludzkość oddycha atmosferą, która jest znacząco inna od atmosfery istniejącej wcześniej. Po tym zubożeniu atmosfery Ziemi pojawiły się liczne choroby i niedomagania, a długość życia skurczyła się niemal dziesięciokrotnie.

Wcześniej ludzie praktycznie nie chorowali i dożywali wieku około tysiąca lat, by krótko przed śmiercią zacząć szybko tracić siły, po czym następowała śmierć podobna do zaśnięcia. Wiele elementów składało się na taki stan.

Biorąc to pod uwagę należałoby przyjąć, że tamta atmosfera była optymalną dla życia. Warunki takie można już obecnie uzyskać w hermetycznych komorach ciśnieniowych, a także w mieszkaniach normobarycznych.

Komory normobaryczne i hiperbaryczne

Najstarsza w Polsce komora normobaryczna istnieje w Szczawnie Zdroju koło Wałbrzycha. Pochodzi ona z 1939 roku. Służy kuracjuszom w leczeniu astmy i innych chorób. W uzdrowisku Szczawno Zdrój nazywana jest komorą pneumatyczną.

Zakład Przyrodoleczniczy z Szczawnie Zdroju, w którym znajduje się komora pneumatyczna z 1939 roku. Foto → szczawno-jedlina.pl/pl/obiekt-pl/szczawno-zdroj/zaklad-przyrodoleczniczy | Więcej fotografii Zakładu Przyrodniczego TU i TU

Cykl leczniczy w komorze pneumatycznej w Szczawnie Zdroju wynosi ok.1,5 godziny. Obejmuje wzrost ciśnienia przez pół godziny od wartości wyjściowej (od 1000 hPa) do 1500 hPa, utrzymanie podwyższonego ciśnienia przez pół godziny i obniżanie ciśnienia do wartości wyjściowej przez pół godziny. Efekt leczniczy uzyskuje się przez samo przebywanie w komorze pneumatycznej. Powinno się przebywać w komorze kilka do kilkunastu razy w odstępach od jednego dnia do tygodnia. Ze względu na stosowane w komorze w Szczawnie Zdroju ciśnienie (1500 hPa) należy zaliczyć ją do komór normobarycznych. Do komory tej wchodzi kilkanaście osób równocześnie.

Obecnie już w wielu zakładach leczniczych w Polsce istnieją komory hiperbaryczne. Przeważnie są to komory przenośne, w których mieści się jedna osoba w pozycji leżącej. Istnieją też stałe komory, do których wchodzi kilka lub kilkanaście osób. Zazwyczaj kuracja polega na przebywaniu w komorze w warunkach podwyższonego ciśnienia atmosferycznego w połączeniu z oddychaniem czystym tlenem. Efekt leczniczy powstaje wskutek dotarcia zwiększonej ilości tlenu do komórek organizmu pacjenta.

Część 5. opowieści

Więcej o prawdziwej długowieczności i autorach
longevitas.pl
filip-zurakowski.com

Cukrzyca, 4 zawały i udar…a jednak odzyskał mowę! Premierowy fragment nowej książki! Część 2

Kolejny fragment powstającej nowej książki autorstwa doktora Jana Pokrywki i Filipa Żurakowskiego. Tylko dla czytelników portalu LeczeniePRO.plDomoweLeczenie.blogspot.com! → Część 1

dr Jan Pokrywka

Długowieczność, młody wygląd, uroda.

Opowieść 1. część 2.

O prezesie, który odzyskał mowę, mieszkaniu normobarycznym i dwóch rewolucjach w myśleniu.

Opowiada Doktor Pokrywka

Uruchomiła się pamięć wyrazów, przeszły bóle nóg.

Filip Żurakowski
Ciśnienie w normobarii wynosi 1500 hektopaskali - na zewnątrz oraz w zwykłych pomieszczeniach mieszkalnych i biurowych około 1000 hektopaskali. W normobarii w każdej objętości osocza rozpuszcza się o 50 % więcej tlenu. Zwiększona ilość dwutlenku węgla jeszcze bardziej przyczyna się do zwiększenia ilości tlenu w komórkach będących w stanie nekrobiozy.

Wynik zewnętrzny był taki, że pan prezes Jarosław zaczął płynnie mówić. Uruchomiła się pamięć wyrazów, która była zlokalizowana w komórkach znajdujących się w stanie nekrobiozy. Przeszły bóle nóg związane z polineuropatią cukrzycową, ponieważ podobne procesy zaszły w komórkach kończyn będących w nekrobiozie.

Pan Jarosław nie krył zadowolenia, a jego otoczenie było w szoku. Po trzech godzinach pobytu w normobarii rozmawiał płynnie, czuł się dobrze. Ten spektakularny efekt utrzymywał się przez trzy dni. Przyjechał za sześć dni – znowu miał kłopot z mówieniem. I ponownie po trzech godzinach spędzonych w normobarii nastąpiła poprawa. Gdyby pomieszkał w komorze normobarycznej przez tydzień, albo miesiąc, to mogłoby nastąpić całkowite i trwałe wyzdrowienie. Dlatego prezes polecił swoim inżynierom, aby zbudowali mu podobną komorę u niego.

Należało poprawić też dietę. Dotychczasowy sposób odżywiania prezesa był klasycznym przykładem chudej lekkostrawnej diety z kurczaka. Zaleciłem mu dietę kapłańską, wysokotłuszczową. Po szczegóły skierowałem pana Jarosława do dietetyczki, Celiny Chacińskiej ze Złotego Stoku. Pani Celina unikając jajek, masła, śmietany, smalcu, tłustego mięsa, czyli potraw, które kiedyś uważano za niezdrowe, również popadła w ciężką chorobę, a nawet kilka chorób na raz. Gdy zaczęła jeść to,   czego wcześniej unikała, niespodziewanie dla samej siebie wyzdrowiała.

Za pierwszym razem z prezesem był jego główny inżynier. Od czterech lat bolało go ramię od barku do łokcia. Był to wynik wypadku, gdy przewrócił się i uderzył w bark... 4 lata temu!? Mógł podnosić rękę tylko do barku, a gdy jechał samochodem, to musiał pomagać sobie drugą ręką. Powiedziałem - Coś się przestawiło w kręgosłupie i nerw jest uciskany. Proszę usiąść. Ustawiłam mu głowę, trzy kręgi wskoczyły na swoje miejsce, przestało boleć. Proszę unieść rękę. Uniósł. A więc efekt natychmiastowy. To działo się jeszcze przez nakłuwaniem prezesa, bo prezes bał się nakłuwać. Gdy jednak zobaczył natychmiastowy efekt u głównego inżyniera, mówi: proszę mnie nakłuwać, doktorze. Gdy prezes przyjechał po 6 dniach, powiedział, że u głównego inżyniera efekt się utrzymuje, jest ok.

Część 3. opowieści...

Więcej o prawdziwej długowieczności i autorach
longevitas.pl
filip-zurakowski.com

 
Syndykat Zdrowia