Depilować, czy epilować?

W czasach obecnych, kiedy to podsuwa się nam coraz więcej wymyślnych sposobów służących poprawianiu urody lub "maskowaniu" upływu czasu, łatwo jest utożsamić dermatologa z kosmetologiem. I nie ma w tym nic dziwnego, bowiem współczesny gabinet dermatologiczny, by sprostać wymaganiom pacjentów, by zarabiać na siebie, musi posiadać nowoczesną aparaturę służącą upiększaniu i ujędrnianiu skóry, bowiem do najczęstszych zabiegów należą te, które są zaliczane do dermatologii estetycznej, choćby remodeling wałka z cellulitem lub depilacja.

Warto jest się trochę dłużej zatrzymać nad tym trzecim sposobem upiększania, ponieważ dosyć często depilację utożsamia się z epilacją. Tym co decyduje o różnicy tych pojęć jest trwałość zabiegu - depilacja służy tymczasowemu usunięciu wosków, zaś epilacja usuwa je przynajmniej na kilka lat na przykład przy pomocy lasera. Depilacji możemy dokonać sami, na przykład w domu, epilacji raczej nie wykonamy bez wizyty w gabinecie kosmetologicznym lub dermatologicznym, ponieważ skuteczność zależy od usunięcia mieszków włosowych. Praktykowane są dwie metody usuwania mieszków włosowych - elektroepilacja i epilacja laserowa. Przy czym tę pierwszą uważa się z bardziej skuteczną z trwalszymi efektami. Przy elektroepilacji stosuje się prąd stały (elektroliza - mieszek włosowy zniszczony zostaje w granicach 30 sekund) lub zmienny (termoliza - mieszek włosowy zniszczony zostaje w granicach kilku sekund). Chociaż za najbardziej skuteczne uważa się połączenie termolizy i elektrolizy.

Epilacja laserowa jest bardzie żmudna, gdyż polega na pojedynczym usuwaniu mieszków włosowych, co wiąże się kilkakrotnymi wizytami u dermatologa. Ta metoda bywa bolesna. Jednak jeśli już zdecydujemy się na epilację przy pomocy którejś z wymienionych technik to powinniśmy dobrze poznać predyspozycje swojej skóry, bowiem zarówno w pierwszym, jak i drugim wypadku skutkiem mogą być zaczerwienienia.

Jeśli idzie o depilację to najtrwalsze efekty daje wyrywanie woskiem, tyle że jest bolesne (np. depilacja brazylijska). Najmniej bolesne i najbardziej popularne jest golenie, ale to daje efekt w postaci odrastania mocniejszych włosków. Są też różnego rodzaju kremy do depilacji, choć te niosą ryzyko podrażnień. Skutki uboczne może przynieść każda metoda, nawet depilacja elektryczna, ale która z prawdziwych kobiet choć raz w życiu nie zaryzykuje by poprawić swoją urodę. Mimo to nie tylko kobiety należy tu mieć na uwadze - przecież i prawdziwi mężczyźni się depilują przynajmniej pod pachami, co wręcz bywa pożądane, zwłaszcza latem.

TEMATY POKREWNE

Wrastające włoski po depilacji i goleniu

Co trzeba wiedzieć o odleżynach?

fot. by audio-luci-store, creative commons
Odleżyny to prawie zawsze problem uciążliwy i trudny do rozwiązania. Początkowo może sprawiać wrażenie zupełnie nieważnego drobiazgu. Jeżeli jednak zostanie zaniedbany, może znacznie pogorszyć samopoczucie chorego i wydłużyć czas leczenia. Warto wiedzieć, kto może być najbardziej narażony na odleżyny, co poprawia, a co pogarsza ich stan oraz po jakie suplementy diety należy sięgać, aby przyspieszyć ich gojenie.

Problemu odleżyn nie wolno lekceważyć. Według różnych szacunków może on dotyczyć nawet 38% chorych, leczonych w szpitalach i zakładach opiekuńczych oraz przebywających w domach. Jakie są w takim razie najbardziej istotne fakty na temat odleżyn?

Na odleżyny bardziej narażeni są ludzie w wieku senioralnym

Wystarczy raz spojrzeć na skórę starszej osoby, aby domyślić się, dlaczego tak się dzieje. Po 50. roku życia skóra traci jędrność, staje się sucha i cienka. To sprawia, że nawet niezbyt mocny ucisk może wywołać zadrapania, pęknięcia i zranienia, prowadzące do powstania odleżyn. Chory, który z konieczności spędza większość czasu w bezruchu, musi zmieniać pozycję co 2-4 godziny, ponieważ nawet po tak krótkim czasie na jego skórze może dojść do zmian, które są początkiem odleżyn. Osobom, które mają problem z poruszaniem zawsze pomóc trzeba w takiej sytuacji. Należy to jednak zrobić w miarę możliwości bez przesuwania po podłożu lub po pościeli. Takie przesuwanie może powodować liczne otarcia i ranki, które także mogą być przyczyną odleżyn.

Odleżyny mogą się pojawić nie tylko u osób leżących

Słowo „odleżyny” może sugerować, że dotyczą one tylko tych chorych, którzy leżą bez ruchu w jednej pozycji. Należy jednak wiedzieć, że ich przyczyną może być każdy długotrwały kontakt ciała z podłożem. Odleżyny na plecach i pośladkach mogą pojawić się u osób, spędzających większość czasu siedząc, np. na wózku inwalidzkim. Takie osoby także powinny zmieniać pozycję ciała jak najczęściej. Tutaj także może być konieczna pomoc opiekuna, aby chory nie zsunął się z siedzenia. Noszenie na twarzy cewnika (tzw. „wąsów”) do podawania tlenu przez nos może wywołać odleżyny na policzkach i w okolicach uszu.

Właściwa dieta może chronić przed powstawaniem odleżyn oraz przyspieszać ich gojenie

Jadłospis osoby unieruchomionej musi koniecznie uwzględniać jej duże zapotrzebowanie na białko. Najbardziej wartościowe jest białko pochodzące z mięsa, dlatego chory nie powinien unikać potraw mięsnych. Białka z roślin strączkowych, nabiału i ryb nie są tak wartościowe. Wiadomo jednak, że z chorobą może wiązać się brak apetytu i niechęć do jedzenia. Bywa też tak, że przy niektórych dolegliwościach pewne produkty są przeciwwskazane. Osoby, które z różnych powodów nie mogą lub nie chcą spożywać mięsa, mogą sięgać po suplement diety z karnozyną (można ją kupić w aptekach, np. TUTAJ). Jest to związek, pozyskiwany z mięsa. Wykazano, że jego podawanie wspomaga gojenie odleżyn i przyspiesza gojenie ran. Karnozyna ma wygodną w stosowaniu formę tabletek, dlatego jej zażywanie nie musi być problemem dla osób z brakiem apetytu.

Alkohol, papierosy i kawa mogą pogarszać stan odleżyn

W czasie choroby najbezpieczniej będzie zupełnie zrezygnować z tych używek. Palenie tytoniu zwęża naczynia krwionośne. Skóra w ten sposób staje się niedożywiona i osłabiona, co jednocześnie zwiększa narażenie na odleżyny. Z kolei kofeina i alkohol prowadzą do odwodnienia organizmu, podczas gdy osoba leżąca potrzebuje znacznie większej ilości wody, niż osoba zdrowa. Odwodnienie organizmu oznacza przede wszystkim odwodnienie skóry, a skóra odwodniona to skóra bardziej podatna na uszkodzenia. 1,5 litra wody dziennie to absolutne minimum, aby uchronić się przed odleżynami. Szczególnej uwagi wymagają osoby, które cierpią z powodu cukrzycy, ponieważ ta choroba znacznie utrudnia gojenie ran.

Jak pozbyć się objawów infekcji intymnej na wakacjach?

Każda z nas ma swój przepis na długo wyczekiwany urlop i bez względu na formę wakacyjnego odpoczynku chcemy, by nie zakłóciły go żadne problemy zdrowotne, zwłaszcza uciążliwe niedyspozycje intymne. Niestety, objawy infekcji układu moczowo-płciowego często pojawiają się właśnie w najmniej odpowiednim momencie.

Zakażenia pochwy w okresie letnim

W większości przypadków dobre nawyki mają ogromne znaczenie w profilaktyce infekcji pochwy, a troska o zdrowie intymne przynosi wymierne korzyści, zwłaszcza w okresie letnim, gdy ryzyko rozwoju stanów zapalnych układu moczowo-płciowego rośnie.

Dlaczego prawdopodobieństwo pojawienia się objawów zakażenia dróg rodnych jest większe podczas wakacji?
  • Wysoka temperatura powietrza sprawia, że pocisz się bardziej intensywnie – także w okolicach intymnych. Jeśli nosisz obcisłe ubrania ze sztucznych tkanin, na wilgotnej skórze w pobliżu narządów płciowych zaczynają namnażać się bytujące tam grzyby, a wystąpienie przykrych symptomów (swędzenie, pieczenie pochwy) to tylko kwestia czasu.
  • Lato to czas kąpieli na basenie i w morzu – jeżeli spędzasz w wodzie długie godziny, śluzówka pochwy staje się przesuszona i bardziej podatna na podrażnienia oraz mikrourazy.  Dodatkowo np. w jacuzzi czy ciepłym basenie znajduje się wiele patogennych mikroorganizmów, które natrafiając na zaburzoną równowagę okolic intymnych mogą z łatwością rozmnożyć się w pochwie i wywołać stan zapalny.
  • W trakcie podróży trudniej zachować czystość okolic intymnych, np. gdy przez kilkanaście godzin nie masz dostępu do czystej wody.
  • Flora bakteryjna w obcym kraju różni się od tej, do której jest przyzwyczajony twój organizm, dlatego też łatwiej padasz celem patogenów wywołujących infekcje pochwy.
Co robić po pojawieniu się objawów zakażenia?

Jeśli podczas urlopu nagle zaczęłaś odczuwać dyskomfort intymny i podejrzewasz u siebie infekcję, a nie masz możliwości skonsultowania się z lekarzem, sięgnij po polski probiotyk ginekologiczny inVag®. Jest to nowoczesny lek dostępny bez recepty, który ma w swoim składzie aż trzy szczepy probiotycznych bakterii kwasu mlekowego w pełni dostosowane do naturalnej mikroflory Polek. Preparat inVag® wzmacnia osłabioną florę bakteryjną pochwy, przywraca jej kwaśny odczyn i tym samym pomaga pozbyć się pierwszych objawów zakażenia dróg rodnych. Opatentowane szczepy zawarte w inVag® hamują wzrost i namnażanie się bakterii patogennych, grzybów oraz rzęsistka. Dopochwowa aplikacja kapsułek inVag® sprawia, że probiotyk zaczyna działać już po piętnastu minutach od zastosowania.

Czasem podrażnienie delikatnych okolic intymnych wynika z korzystania ze źle dobranych, zbyt agresywnie działających płynów myjących. Jeśli chcesz mieć pewność, że kosmetyk do higieny intymnej nie nasili objawów niedyspozycji, zamień go na sprawdzony i bezpieczny produkt taki jak emulsja PrOVag® 3 w 1, która oczyszcza skórę wokół narządów płciowych, pielęgnuje sfery intymne i zapobiega wystąpieniu zakażeń intymnych.

TEMATY POKREWNE

Zapalenie pęcherza
Grzybica pochwy

Leczenie alkoholizmu dietą i suplementami. Jak pomóc alkoholikowi bez tradycyjnej terapii odwykowej?

Alkoholizm prawdopodobnie dotyczy każdego człowieka na ziemi w sposób bezpośredni lub pośredni, czyli nadużywający członek rodziny, przyjaciel lub znajomy. Klasyczne leczenie alkoholizmu polega na przymusowym odwyku (kliniki odwykowe) i/lub uczestnictwie w spotkaniach grup wsparcia (kluby abstynenta, anonimowi alkoholicy). Problem w tym, że taka terapia polega na leczeniu psychologicznym (psychoterapia, "leczenie duszy"). Na biochemiczne potrzeby organizmu (leczenie ciała) najczęściej nie zwraca się wystarczającej uwagi. To błąd, bo właśnie ciało jest zmęczone długotrwałą walką z zatruciem i wygłodniałe składników odżywczych. Przecież dusza alkoholu nie dostawała.

Niemożliwe jest odzyskanie pełni zdrowia bez naprawy szkód biochemicznych w organizmie wywołanych nałogiem!

Dlatego warto odpowiedzieć na zasadnicze pytanie...

Jak pomóc alkoholikowi w zmniejszeniu popędu do alkoholu w sposób biologiczny? Innymi słowy - jak ugasić alkoholowe pragnienie organizmu?

Leczenie alkoholizmu przy pomocy właściwie zbilansowanej diety wspartej konkretnymi suplementami wynika z konkluzji zawartych w protokole przeciwalkoholowym autorstwa nieżyjącego już dra Roger'a John'a Williams'a z początku lat... 50-tych XX wieku.

Dr Williams zauważył, że alkoholicy potrzebują znacznie większych dawek witamin z grupy B oraz aminokwasu L-glutamina niż osoby niepijące.

Zasadniczo alkohol jest płynnym cukrem i tak samo jak on wywołuje niedobory m.in. tiaminy (B1), niacyny (B3), magnezu i cynku. Jako węglowodan prosty dostarcza energię, ale bez składników odżywczych, dlatego te potrzebne do swojego metabolizmu pobiera z zapasów tkankowych, tym samym sprzyjając ich niedoborom. Jednocześnie powoli lecz głęboko niszczy organy wewnętrzne m.in. wątrobę i mózg, co jeszcze bardziej zwiększa niedobory i zapotrzebowanie na składniki odżywcze. Tymczasem obfite spożycie alkoholu m.in. wysokoprocentowego osłabia apetyt, co oznacza mniejsze dostarczanie składników odżywczych i błędne koło zamyka się - niedobory rosną, a choroba postępuje. Alkohol kradnie także witaminę C i inne minerały, czyli składniki, których organizm sam nie produkuje i trzeba je codziennie dostarczać.

W latach 40-tych XX wieku dr Williams przeprowadził na Uniwersytecie w Teksasie testy na myszach. Pierwszą grupę żywił dietą obfitą w składniki odżywcze, a drugą ubogą karmą wywołującą niedobory. W następnej fazie eksperymentu dał myszom wybór płynu do picia - wodę i alkohol. Pierwsza grupa prawidłowo żywiona chętniej wybierała wodę, zaś druga z niedoborami odżywczymi alkohol! Wniosek był prosty:

Jadłospis może mieć wpływ na popęd alkoholowy!

Dr Williams określił to zjawisko jako naturalna mądrość ciała, która charakteryzuje np. dzieci, bo żadne dziecko nie tknie palącej w przełyku wódki, gorzkiej kawy czy śmierdzącego papierosa.

Zdrowe ciało bez niedoborów odżywczych nigdy samo z siebie nie pożąda jakichkolwiek uzależniających trucizn (alkoholu, nikotyny, kofeiny, przetworzonych cukrów itp.)

Owy mechanizm obronny zostaje najczęściej zagłuszony w wieku dojrzewania i młodzieńczego buntu w myśl zasady: wszyscy są głupi i nic nie wiedzą. Wówczas głównie ze względów społecznych (poczucie dorosłości, uznanie rówieśników) wrodzona bariera ochronna zostaje złamana. Według spostrzeżeń wielu entuzjastów zdrowego żywienia mądrość ciała można przywrócić poprzez przywrócenie równowagi biochemicznej organizmu (homeostaza). Proces polega na dwóch etapach: oczyszczenie organizmu (np. dieta warzywno-owocowa, półgłodówka, post Daniela) i następnie permanentne przejście na pełnowartościowy jadłospis oparty o produkty nieprzetworzone lub niskoprzetworzone. Wówczas żywność wysokoprzetworzona i czynniki uzależniające odpychają lub wręcz wywołują mdłości, co jest często raportowane przez osoby stosujące ten 2-etapowy proces.

Suplementy zmniejszające chęć na alkohol wg dra Williams'a:

witamina B-Complex: mocna, tzw. wysoka potencja, B-50 (każda z witamin z grupy B w dawce 50 mg lub 50 mcg - należy na to zwrócić uwagę przy kupnie), dawkowanie 6-7x dziennie

aminokwas l-glutamina: 2-3 g (2000-3000 mg) dziennie rozbite na 2-3 dawki np. do każdego posiłku

Powyższe suplementy są niezbędne i stanowią swoisty fundament diety antyalkoholowej. Poprawiają u alkoholików funkcje mózgu, jakość snu, przywracają spokój ducha i wyraźnie ograniczają pożądanie alkoholu. Prowadzą do odzyskania homeostazy przez organizm, co pobudza mądrość ciała, która samoistnie i naturalnie wyłącza ochotę na przyjmowanie trucizny.

Czas oczekiwania na efekty suplementacji jest uwarunkowany indywidualnie i zależy m.in. od istniejących niedoborów. Należy wiedzieć, że ewentualny nadmiar witamin z grupy B zostaje wydalony z moczem, dlatego ryzyko zatrucia/przedawkowania jest bardzo niskie mimo zalecanych stosunkowo wysokich dawek.

Suplementacja dodatkowa:

witamina C: wysokie dawki, około 10-20 g. dziennie, 1000 mg na godzinę aż do pierwszej biegunki, następnie zmniejszyć dawkę do 1000 mg co kilka godzin, wysokie dawki witaminy C neutralizują toksyczne produkty przemiany alkoholu i chronią wątrobę

chrom: 200 do 400 mcg dziennie w postaci polinikotynianu lub pikolinianu

lecytyna: 2-5 łyżek dziennie; dostarcza cholinę i inozytol, czyli substancje mające wpływ na poczucie dobrostanu i samokontroli

• multiwitamina z minerałami o zawartości:
- witamina E w formie D-alfa-tokoferolu, 400-800 j.m.
- magnez: 400 mg
- selen: 50 mcg
- cynk: 50-100 mg
Powyższe składniki można także dostarczać osobno.

Cała powyższa suplementacja w towarzystwie diety opartej m.in. o nieprzetworzone, świeże warzywa i owoce (pomocna jest wyciskarka wolnoobrotowa do przygotowywania pełnowartościowych soków regenerujących wątrobę) oraz produkty pełnoziarniste, z małą ilością mięsa w postaci ryb i drobiu. Taki jadłospis zapewni więcej błonnika, łatwo-przyswajalnych witamin, minerałów, ochronnych fitozwiązków i zdrowych węglowodanów złożonych.

Moja uwaga

Warto wiedzieć, że skuteczność stosowania syntetycznych witamin jest delikatnie pisząc wątpliwa. Media ostatnio donosiły o wynikach badań, w których stwierdzono, że suplementy syntetyczne wykazują niską/zerową wchłanialność w organizmie. Oczywiście w mniejszym stopniu dotyczy to suplementów otrzymywanych ze źródeł naturalnych. Osobiście gdybym miał zastosować konkluzje z powyższego protokołu to skupiłbym się na zdrowej diecie ukierunkowanej na większą podaż tiaminy (B1), niacyny (B3), witaminy C i E, l-glutaminy, lecytyny, chromu, magnezu, cynku i selenu. Czyli w wyszukiwarkę Google wpisywałbym następującą frazę i jej podobne: najbogatsze naturalne źródło B1/B3/l-glutamina itd. Produkty z najwyższych pozycji włączyłbym na stałe do jadłospisu.

Powyższe suplementy bezpieczniej traktować jako uzupełnienie dobrze zbilansowanego jadłospisu, choć wydaje się, że kompleks B-50 i l-glutamina powinny być obowiązkowe. 

Antyalkoholowa wskazówka dla rodziców

Ciekawe wnioski ze swojej wieloletniej praktyki lekarskiej przedstawił także dr Abram Hoffer zmarły w 2009r. Według jego obserwacji uzależnienie od cukru w dzieciństwie sprzyja w życiu dorosłym uzależnieniu od alkoholu. Obydwa węglowodany proste to źródła pustych kalorii (energia bez składników odżywczych) oraz uzależniające złodzieje witamin i minerałów. Wniosek?

Jak najmniej przetworzonego cukru, czyli słodyczy w diecie dziecka!

Źródła:
→ http://www.akademiawitalnosci.pl/10-najpotezniejszych-protokolow-witaminowych-cz-1-protokol-dla-naduzywajacych-alkoholu-dr-roger-j-williams/
→ http://www.orthomolecular.com/?ctr=illness&act=show&id=15

Essiac - historia, przygotowanie i dawkowanie. Herbata ziołowa typu essiac po polsku.

Essiac (często błędnie pisane jako esiac, essiak, esiak lub esjak) to mieszanka gorzkich ziół autorstwa kanadyjskiej pielęgniarki Renne Caisse (nazwisko czytane od tyłu stanowi nazwę tej kompozycji). Pierwotny skład mieszanki pochodzi od indiańskiego szama (prawdopodobnie z północnoamerykańskiego plemienia Ojibwa), który w 1890 roku wyleczył raka piersi u jednej z pacjentek Renne Caisse. Zafascynowana skutecznością specyfiku pielęgniarka podjęła próbę ustalenia składu indiańskiego remedium. Korzystając z wielu różnych źródeł, w 1924r. przygotowała mieszankę najbardziej zbliżoną do pierwotnego składu. W ramach testu wyleczyła chorą na raka ciocię w ciągu pół roku. Podjęła współpracę z lekarzami i otworzyła własną klinikę, którą w 1938r. zamknięto, nieoficjalnie przez sceptycyzm/zawiść branży medycznej, oficjalnie z powodu nienaukowości.

Renne Caisse mimo nacisków prowadzących do ujawnienia receptury nie uległa, gdyż nie chciała taniego leku skomercjalizować - patent wywindowałby cenę i tym samym ograniczył dostępność specyfiku. Pomimo zamknięcia kliniki nadal tworzyła i udostępniała mieszankę wraz ze współpracownikami. Dopiero jako staruszka przekazała formułę za symbolicznego jednego dolara koncernowi Resperin. Jednakże w 1978r. na łożu śmierci przekazała dokładny przepis również czterem zaufanym osobom. Resperin opatentował mieszankę Essaic - cena niecałych 50g to obecnie około 200 zł. Jednak proporcje i sposób przygotowania specyfiku zostały upublicznione dzięki dwóm współpracownikom Renne. Jednym z nich była jej przyjaciółka Mary McPherson, która w wieku 80 lat pod publiczną przysięga przed burmistrzem miasta ujawniła recepturę, ponieważ uznała, że Resperin nie wywiązał się ze złożonych obietnic.

Żadne badania naukowe nie udowodniły skuteczności mieszanki, dlatego w żadnym kraju nie została zarejestrowana jako lek. Stanowi suplement diety i najczęściej jest stosowana wspomagająco w leczeniu raka oraz w profilaktyce przeciwnowotworowej.

Klasyczny Essiac to mieszanka czterech ziół, które wykazują działanie synergistyczne, czyli wzajemnie uzupełniające się:
- korzeń łopianu: pobudza nerki (lekko moczopędny), wspomaga regenerację wątroby i oczyszczanie organizmu, lekko pobudza apetyt, działa ściągająco i przeciwzapalnie
- szczaw polny (liść i korzeń): pozytywnie wpływa na przewód pokarmowy
- kora wiązu czerwonego: popularne zioło z Ameryki Północnej o działaniu ściągającym, przeciwzapalnym, tonizującym i wspomagającym regeneracje śluzówki
- korzeń rabarbaru (rzewienia): wspomaga funkcje przewodu pokarmowego i oczyszcza organizm, wspiera wydalanie leków stosowanych w chemioterapii

Przygotowanie odwaru polega na gotowaniu surowców w wodzie i zostawieniu do nasiąknięcia. Otrzymany płyn wspomaga układ pokarmowy i proces detoksykacji organizmu.

Przeciwwskazania: szczawianowe kamienie nerkowe, ciąża, matki karmiące piersią, dzieci do 10 roku życia

Przepis na samodzielne przygotowanie mieszanki typu essiac z ziół dostępnych w Polsce:

-140g korzenia łopianu posiekanego
- 80g korzenia kobylaka (szczaw lancetowaty) posiekanego
- 5g korzenia rabarbaru (rzewienia) sproszkowanego
plus opcjonalnie 20-30g korzenia mniszka lekarskiego

Składniki wymieszać i przechowywać w ciemnym i suchym miejscu, najlepiej w szklanym pojemniku.

Przygotowanie:

Dobrej jakości wodę (mineralna niegazowana, źródlana lub kranówka, ale filtrowana, jonizowana/ozonowana) doprowadzić do wrzenia i zdjąć z ognia. Wsypać ostrożnie 1/4 kubka mieszanki na 1 litr wody (lub 15g na 1,5 litra) ciągle mieszając. Następnie gotować przez 15 minut na małym ogniu pod przykryciem (lub 10 minut na dużym ogniu). Zostawić do naciągnięcia na minimum 4 godzin (można na całą noc). Następnie znowu zamieszać i znowu doprowadzić do wrzenia na 10 minut (aż zacznie mocno parować). Pozwolić ostygnąć. Nalewać, bez odcedzania, można po około 20 minutach, gdy osad opadnie.

Sposób parzenia opatentowanej mieszanki w tym miejscu wskazuje na ponowne podgrzanie mieszanki, ale nie dopuszczając do wrzenia.

Większą ilość płynu można przechowywać w wyjałowionych (przez wyparzenie wodą lub wyżarzenie w piekarniku) pojemnikach (najlepiej szklanych) do 21 dni. Gorący płyn wlewać do gorących pojemników (świeżo wyjałowionych) uważając na wszelkie zanieczyszczenia. Najwygodniejsze są słoiki z zakrętkami typu twist - zamykać hermetycznie tak jak konfitury na zimę. Po otwarciu przechowywać w lodówce (około +4°C). Otrzymany płyn można także zamrozić.

Niedozwolony jest metalowy osprzęt kuchenny np. aluminiowy lub tzw. nierdzewka!

Wymagany sprzęt:
- garnek z przykrywką wykonany ze szkła żaroodpornego lub emaliowany
- drewniana łyżka do mieszania
- pojemniki szklane (jeśli planowane jest robienie zapasów)

Dawkowanie:

1-3x dziennie 30-100ml odwaru rozpuszczonego w takiej samej ilości ciepłej wody (inny sposób podgrzania naparu jest niedozwolony, aby nie naruszyć jego wrażliwych właściwości). Pić bez słodzenia rano na czczo po przebudzeniu, w porze obiadowej i wieczorem, zawsze 2h przed lub po posiłku, najlepiej co 8h (sugerowane godziny to 6, 14 i 22). Pić małymi łyczkami, jak najdłużej przetrzymując w jamie ustnej przed połknięciem. Najbezpieczniej rozpocząć od niskich dawek, aby nie prowokować efektów przeczyszczających i problemów żołądkowych.

Na podstawie:
→ http://klaudynahebda.pl/essiac-lekarstwo-na-raka-cz-1/
→ http://klaudynahebda.pl/essiac-2/
→ http://www.vol-mal.com.pl/essiac/o_essiac/essiac_sposob_parzenia/

Domowy przepis na musujące kule do kąpieli... lub zdrowy kosmetyk kąpielowy w proszku.

Potrzebne składniki na 6 kul średniej wielkości:
  • 1  1/2 szklanki sody oczyszczonej spożywczej
  • 3/4 szklanki kwasku cytrynowego
  • 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 25ml oleju słonecznikowego (zamiennik to macerat z żywokostu lub nagietka)
  • 25g masła shea (zamiennik to około 30ml oleju więcej, olej kokosowy lub inne masło/olej do ciała)
  • 1 łyżka olejku eterycznego np. z geranium
  • 1 łyżka barwnika spożywczego (ten składnik jest wg mnie zbędny - oprócz efektu wizualnego, nic nie wnosząca chemia)
  • 1-2 łyżki wody (wersja bez wody to ekologiczny proszek do kąpieli)
Wykonanie

1. Wymieszać wszystkie suche składniki ze sobą bardzo dokładnie, można użyć robota ręcznego. Muszą być sypkie i bez grudek. 
2. W szklanym naczyniu połączyć tłuszcz i masło, a następnie podgrzać w kąpieli wodnej do rozpuszczenia. Pozostawić do ostygnięcia, ale tak, aby mieszanka nie stwardniała.
3. Do miski z suchymi składnikami dodać tłuszcz oraz olejek eteryczny, wszystko bardzo dobrze wymieszać.
4. Dodać 1 łyżkę wody i wszystko szybko wymieszać, aby przerwać reakcję. Właściwa konsystencja to coś w rodzaju mokrego piasku, który po ściśnięciu w ręku nie odkształca się i pozostaje w miejscu.
UWAGA! Jeśli po dodaniu pierwszej łyżki mikstura się klei (jak na filmiku poniżej) nie dodawać więcej wody, natomiast jeśli kule są bardzo sypkie dodać kolejną łyżkę wody. Jeśli po drugiej łyżce nadal się nie lepią dodać jeszcze 1 małą łyżeczkę.
5. Kiedy połączone ze sobą składniki osiągną pożądaną konsystencję, czas ubić je mocno w formie. Do formowania kul można użyć foremki do muffinek, plastikowej bombki do decoupag-u lub po prostu dłoni - podobnie jak robi się kulkę śniegu i ubić ją bardzo mocno. Po 5 minutach wyciągnąć kule i pozostawić na 24 godziny do wysuszenia.

Problemy

Wszystko zaczyna się pienić = dodane za dużo wody.

Po włożeniu do formy, proszek delikatnie rośnie = ubijać go jeszcze przez chwilę.

Kule są zbyt sypkie = musujący proszek do kąpieli.

Kule pękają = dodane zbyt dużo suchych składników. Następnym razem użyć odrobinę więcej tłuszczy i wody.

Mikstura się nie klei = dodane zbyt dużo tłuszczu i zbyt mało suchych składników.

Mikstura jest zbyt płynna = dodać więcej mąki ziemniaczanej i ponownie wszystko wymieszać.

Jeśli na powierzchni pojawią się dziwne pęcherzyki, wyglądające jakby w środku były robaki = dodane zbyt dużo wody lub wody i soli. Następnym razem trzeba dokładniej odmierzyć składniki.



źródło: zielonyzagonek.pl/kule-do-kapieli/

Jak aktywność seksualna wpływa na zdrowie intymne?

Udane życie seksualne to jeden z głównych filarów dobrego związku. Seks nie tylko wzmacnia więź między partnerami, ale także obniża u nich poziom stresu, poprawia samopoczucie i ma pozytywny wpływ na układ odpornościowy. Ponadto jest niezwykle przyjemną formą aktywności ruchowej, choć pod względem skuteczności w spalaniu kalorii pozostaje daleko w tyle za bieganiem lub jazdą na rowerze. Niestety, aktywność seksualna ma także swoje słabsze strony.

Choroby przenoszone drogą płciową

Choroby weneryczne to temat niewybrednych żartów, ale osobom, które doświadczyły ich objawów raczej nie jest do śmiechu. Zakażenia tego typu mogą bowiem mieć poważne następstwa, a współczesna medycyna nie zawsze potrafi sobie z nimi poradzić. Właśnie dlatego chorobom przenoszonym drogą płciową należy za wszelką cenę zapobiegać. Od czego zacząć działania profilaktycznie?

• W kwestii seksu zdaj się na zasadę ograniczonego zaufania – jeśli nie masz stałego partnera, zawsze używaj prezerwatywy.
• Uważaj na mężczyzn, którzy wcześniej mieli wiele partnerek i namawiają cię na seks bez zabezpieczenia – być może mieli dotychczas dużo szczęścia i nie zarazili się żadną z chorób wenerycznych, ale bezpieczniej założyć, że było na odwrót.
• Unikaj zachowań ryzykownych, takich jak częsta zmiana partnerów lub seks z nieznajomym – stosunek z przypadkowym mężczyzną może być ekscytujący, ale czy chwila przyjemności zrównoważy stres związany z leczeniem rzeżączki lub kiły?

Doustna antykoncepcja a zdrowie intymne

Tabletki antykoncepcyjne należą do najskuteczniejszych metod zapobiegania ciąży, ale ze względu na zawartość hormonów mogą przyczyniać się do zaburzenia naturalnej równowagi mikrobiologicznej organizmu. W praktyce oznacza to spadek liczby bakterii probiotycznych Lactobacillus, które nadają pochwie niskie pH i zwalczają znajdujące się w drogach rodnych patogeny. Aby nie dopuścić do osłabienia flory bakteryjnej pochwy podczas stosowania leków hormonalnych, należy uzupełniać brakujące pałeczki kwasu mlekowego z pomocą probiotyku doustnego (np. prOVag), który w krótkim czasie przywraca równowagę mikrobiologiczną w jelitach i okolicach intymnych.

Zastosowanie preparatu probiotycznego jest szczególnie zalecane kobietom, które mają stałego partnera i nie stosują antykoncepcji mechanicznej (np. prezerwatyw). Częste kontakty intymne wiążą się bowiem z obecnością spermy w drogach rodnych, a ta ma odczyn zasadowy. Wzrost pH pochwy stwarza idealne warunki do namnażania się chorobotwórczych patogenów, a co za tym idzie – do rozwoju infekcji intymnych.

Przykre objawy podczas zbliżenia

Nie każdy stosunek jest przyjemny – gdy podczas zbliżenia kobieta odczuwa dyskomfort i ból związany z niedostatecznym nawilżeniem pochwy, trudno o poczucie spełnienia. Otarcia śluzówki i podrażnienia zwiększają podatność na infekcje, dlatego warto zadbać o właściwe nawilżenie okolic intymnych. Tu z pomocą przychodzą żele intymne, które można nabyć w aptece bez recepty. Niektóre preparaty dodatkowo łagodzą podrażnienia i świąd okolic intymnych (np. prOVag żel).

 
Syndykat Zdrowia